06 października 2008

Nie wiem co jest, ale raz po raz widzę w różnych miejscach mocne podjary na Bon Iver, doszło do tego, że nawet w telewizji chwalili tę płytę! I tak sobie myśle o co biega, że nagle taki wszechobecny hajp... więc zapobiegawczo przypominam, że ona nie jest nowa, a pisałem o niej już niemal rok temu. Odsyłam wspominkowo, kto pamięta, warto odświeżyć bo całkiem śliczna jest:

Bon Iver - For Emma, Forever Ago



07 maja 2008

Bardzo ciekawe radio internetowe, które można ustawiać w hmm.. nietypowy sposób? No nie wiem, sami sprawdźcie, na pewno godne uwagi i przetestowania jako alternatywa dla last.fm i Pandory. Musicovery.


14 stycznia 2008
  • Raz. Trzeba w końcu przerwać to krępujące milczenie, tym bardziej, że nastała ku temu dogodna okazja. Otóż plota wiejska niesie, że Phil Elverum zawita do naszego kraju. I w sumie to olałbym, i czekał na jakieś oficjalne potwierdzenie, ale drugi dzień chodzę pomieszany, tak też się dzielę, co byście nie mieli łatwiej. Rozegrać się to ma w maju, i to w kilku Polskich miastach, więc sprawa wygląda przesłodko. No, jeśli Modest Mouse nie ogłoszą na Openera czy coś, to wizyta Phila zostanie dla mnie wydarzeniem roku.
  • Dwa. The Gutter Twins, czyli duet Dulli - Lanegan, który zapowidział swój album Saturnalia na marzec, udostępnił już dwa utwory na swoim myspace. Szczerze, to wyszło jakaś hybryda starego Afghan Whigs z hard rockowym niczym. Nie podoba mi się, zostaje mieć nadzieję, że LP będzie dużo lepszy.
  • Trzy. Obok w sidebarze pojawiły się linkacze, proszę się nie obrażać jeśli nie ma Cię tutaj, a masz gdzieś u siebie złoty link do tego bloga, wszystko ustawiałem wg. statystyk adresów skąd się do mnie klika. W komentarzach można zgłaszać pretensję i ew. jakieś wymiany linków zostaną rozpatrzone.
12 grudnia 2007

W Drodze
Słaby podkład, wejście od 30 sekundy aż niezdrowo wiejące tandetą, dalej nie lepiej + jakieś pojedyńcze przeciągnięcia gitarą, brzydko mówiąc z dupy - bez żadnego uzasadnienia.

Stracone Dzieciaki
Bardziej pesymistyczna wersja Dzieciństwa z 27 Eldo, niestety słabsza na każdej płaszyczyźnie, plus nieszczęsne wersy typu 'dziś dorastamy, pokolenie pontyfikatu'. No nie wiem, ja na pewno pod tą manifestacją pokolenia (JP2?) bym się nie podpisał. W tle bit podobny do tego z openera, z tym, że przeszywa go jęczący, kobiecy prawiewokal. Irytujący.

Czytaj dalej...

02 grudnia 2007

Krótkie spojrzenie, 9 grudnia '99. Człowiek na przeciwko w otwartym oknie gapi się na okno, przez które ja gapie sie na tego faceta. Ubranego w pidżame. Pidżame w jasno niebieskie paski. Ubranego w siwe włosy, ubranego w czas wolno płynący, ubranego w ciszę piętnastej jedenaście.
Dwudziesty czwarty maja dwa tysiace, konkret, gdzies o osiemnastej trzydziesci miasto moje umiera, widac jedynie łapy psa wystajace zza okna i kobiece fartuchy stojace w kuchni.
Oni jada do roboty. Ciemne słońca zasłaniają ich powieki nad zmęczonymi dłońmi. Niewyraźnie trzymany papieros w gębie schował swój uśmiech w bezbarny swit. On - to siatka porośnięta kobiecą trawą. Spodnie, kraciasta koszula na krzyżu. Buty wysmarowane greckim olejem i cichy szelest godziny piątej minut czterdzieści cztery.
I cichy szelest godziny piątej minut czterdzieści cztery.

Czytaj dalej...

14 lipca 2007

Elliott Smith - New Moon
24 utwory powstałe w latach '95 - '97, dotąd nigdzie nie publikowane. Nie ma sensu dalej cackać się z mitem Smitha, popatrzmy na sprawę racjonalnie. Nic nadzwyczajnego, trochę za duża rozpiętość materiału, przez co ciężko przebrnąć przez płytę na początku. Można było poucinać co nudniejsze, dać na jednym nośniku. Choć jak na kogoś, kto od czterech lat leży w grobie - całkiem niezły album. (bzydki kamil!)

Lynx and Ram - The System's On And It's Flashing Red
Trafiłem przypadkiem, chyba tylko przyciągnięty ładną okładką i nienajgorszą oceną w pewnym serwisie. Zdziwko, bardzo ciekawe! Jest to duet Carli Vierke i Juliana Fane'a, ona śpiewa (hmmm... krzyczy) - on jej przygrywa (hmm... puszcza bit... miksuje?). Głośna, krzykliwa, noise'owa muzyka - coś co można chyba określić ciągiem słów trash-punk-electro-freakout. Fajna sprawa na dobudzenie, szczególnie pani operuje ciekawym głosem. Powinno się wyjątkowo spodobać emo-stworom (chociaż polecam każdemu, kto lubi electropunk).
Myspace.

27 czerwca 2007

Na Marginesie, czyli to, co przeleciało swego czasu przez moje uszy, ale jakoś nie było okazji/weny do udokumentowania tego faktu na blogu ;)

Arctic Monkeys - Favourite Worst Nightmare
Jakoś tak się nawinęło dzisiaj na odtwarzacz, choć płytę mam już od premiery. Przemilczałem ją cierpliwie, bo zawsze mogłem rozpętać tu burze jak tą z Linkin Parkiem ;) Szczerze mówiąc, teraz nie odrzuciło mnie tak jak 2 (?) miesiące temu, choć i tak nie wytrzymałem do końca albumu. Singiel fatalny, a to ich granie zaczęło się robić nużące gdzieś w okolicach piątego utworu. I to coś niektórzy śmią porównywać do Beatlesów, parodia. Teddy Picker jak dla mnie jedynie się broni, jako płyta - do kosza.

Harmonium - Si on avait besoin d'une cinquième saison
Harmonium to skok w zupełnie inne rejony, tak stylistyczne jak i czasowe. Album ten powstawał w złotym okresie progresywnego rocka, w czasach Floydów i Kinga Crimsona, tyle, że po drugiej stronie kanału La Manche. Francuski progres Harmonium to muzyka, która pachnie kwiatami. Niesie ze sobą wizje łąki, sielanki - piękny, progresywny folk. Polecam, jeśli gdzieś złapiecie ten album.

VA - Warszawa. Tribute to Joy Division.
No, i w końcu znalazłem. Jak to na składankach bywa - ogromnie nierówno. Dużo by tu było pisania - kto jak się spisał, więc będę oszczędzał w słowach. To nie mogło wyjść dobrze i nie wyszło. Joy Division to tak skrajnie charakterystyczny zespół, że wszelkie reinterpretacje ich utworów zazwyczaj kończą się kompletną klapą. Na wyróżnienie jednak zdecydowanie zasługują chociażby Pustki, które odważyły się zaśpiewać po polsku - do tego pani na wokalu ma głos, którego nie można nie polubić. Drugie wyróżnienie - Jolanta Kossakowska - New Dawn Fades w wersji smyczkowej - miód! Niestety wokal pozostawia wiele do życzenia, ale za te skrzypce... Reszta albo średnio, albo słabo.