Wstęp: ..............................................................................................
...........................................................................................................
...........................................................................................................
...........................................................................................................
...........................................................................................................
Rozwinięcie: {wypunktujmy}
- grafika, wydanie, teledysk do singla - wszystko to wybitnie mi się nie podoba, okropieństwo
- umiarkowana rewolucja, właściwie drobna rewoltka w brzmieniu, zmiana proporcji gitary/elektronika w porównaniu z poprzednimi płytami
- przesunięcie w stronę elektroniki oczywiście, o czym panowie dają nam znać dobitnie już w otwierającym "Mamo, Mój Komputer Jest Zepsuty", które przywołują jakieś Atari-Teenage-Rioto-podobne stwory (Sabrepulse trochę mi się skojarzyło)
- jest to początek całkiem udany, agresywny i dający kopa, jak za najlepszych lat
- drugi utwór, tytułowy Afterparty utrzymuje tempo otwieracza, podgrzewa atmosferę i do tego ma tekst
- lecz to tylko wstęp przed naj naj kawałkiem na tej płycie, Balem Sobowtórów, który pcha mi w usta tylko jedno określenie: zajebistość w każdym calu; od początkowej linii basu do końcowej naparzanki wszystko jest tu idealne, czysta moc wyrywająca z fotela
- nawet nie jest mi wstyd, że sobie myśle jak zajebiście byłoby do tego poskakać na koncercie
- oprócz najlepszej muzyki pod numerem trzecim kryje się również najlepszy tekst na albumie (o dziwo Ostrowskiego)
- bo tak poza tym, to wydaje mi się, że Afterparty jest o niczym, nie niesie ze sobą żadnych sloganów, teksty są nieciekawe, i paradoksalnie bardzo mi się to podoba
- chociaż żeby nie przedobrzyć - w Ciągle Jestem Sam zdecydowanie przesadzili, jakieś "jestem rozbawiony jak playstation sony" to już nie wypada panowie
- o Nagle Zapomnieć Wszystko już chyba każdy zdążył sobie opinie wyrobić, chyba całkiem trafny wybór na singiel, ale jednak Bal Sobowtórów typuje na drugi
- fajny zabieg zastosowano na Biec, który zdaje się naprawdę biec, niezła dynamika
- Bezstronny Obserwator wybija się tutaj bardzo dobrym refrenem
- za to Mężczyźni Bez Amunicji to już trochę krok w tył, nie wyróżnia się niczym, i Afterparty dokładnie w tym miejscu traci swój impet
- Ciągle Jestem Sam i Joy sytuacji tej nie poprawia, takie miałkie jakieś, songwritersko bez znaczenia, dwa utwory trochę jakby wyciągniete na siłę
- TV Panika to już trochę dosadniejsze przyciśnięcie na gitary, jeden z bardziej widocznych riffów przyplatających się gdzieś tam na wysokości kilkunastu sekund
- bo tak w ogóle to zespół chyba bardziej polubił bas Wandachowicza, który został bardziej wyeksploatowany, no i transowa perka
- Ruin Gruz na closer trochę zbyt mało charakterystyczny, ale niech już im będzie - na plus
- a, no i tam zdaje się, że Ostrowski próbuje tam, już w dosłownym tego słowa znaczeniu, śpiewać
- wyszło lepiej niż można było się spodziewać
Podsumowanie: {najlepsza płyta kulek od debiutu, taki powiew świeżości był diablo potrzebny. niestety mam obawy, że po tych kilkunastu przesłuchaniach album może się znudzić, powtórka z rozrywki, Muchy też przyjąłem z entuzjazmem, teraz ich praktycznie nie słucham wcale.
no i jakoś sobie nie wyobrażam, żebym słuchał tego za 6 lat, tak jak mam z debiutem, od którego wydania 6 rok leci (zabjcie mnie, ale ta płyta wcale się nie zestarzała, w przeciwieństwie do nas). Mimo wszystko jest dobrze, CKOD nadal wybija się na tle innych indie-kapel z polskich podwórek, w których trochę kopii, trochę powtórek (co sparafrazowałem? :>)
{w recenzji nie padło słowo 'bunt', ani żadne w ten deseń - co uważam za osobisty sukces
dziwaczna forma recenzji miała źródło w absolutnym braku pomysłu na rozpoczęcie wypocin}


Komentarze do wpisu "Cool Kids of Death - Afterparty":
1
och napisał(a):
a co z ‘leżeć’? zajebistość numer dwa po ‘balu sobowtórów’ przecież!
zgadzam się z generalnie, wyłączając „jestem rozbawiony jak playstation sony” bo to akurat mnie rozbawia bardzo swą głębią ;>
24 kwietnia 2008, 19:24:55
2
janek napisał(a):
no plyta ogolnie daje rade heh
24 kwietnia 2008, 19:34:53
3
flegmatyk napisał(a):
Tekst z playstation rzeczywiście bardziej kojarzy się z marnym pejowatym hip-hopem niż CKOD... jednak gdyby go wyłączyć, to ta płytka jest całkiem całkiem. I muszę przyznać, że każdy utwór (z wyjątkim pierwszego, zbyt elektroniczny jak dla mnie) podoba mi się w inny sposób, nie jestem w stanie wybrać najlepszego moim zdaniem kawałka.
24 kwietnia 2008, 20:59:28
4
Amused napisał(a):
czytałem jakiś czas temu dyskusję o tym albumie na jakimś forum „rockowym”... w dyskusji o CKOD wzięli udział użytkownicy o nickach takich jak „UpadłyAnioł” i podobnych…
taka mała rzecz a już może zniechęcić do słuchania, nie? :)
24 kwietnia 2008, 21:18:49
5
tzynamoon napisał(a):
a te muchy to pomęczyłem i kompletnie nie kumam ich… ckod lubię, więc sięgnę z chęcią.
24 kwietnia 2008, 21:22:37
6
Bratbud napisał(a):
Najzabawniejszą rzeczą w sytuacji jest label, w jakim wyszła ta płyta. :]
24 kwietnia 2008, 22:37:06
7
andy warhol napisał(a):
hehe „jestem rozbawiony jak playstation sony” urasta do nadwiślańskiego njurejwowego związku frazeologicznego. byłem na sobie na indiimprezie i ‘afterparty’ na afterparty robi mi przyznać muszę.
no właśnie! co z leżeć?!
24 kwietnia 2008, 23:04:33
8
Camel napisał(a):
recka na wearefrompoland niedlugo ;)
Afterparty, swietne. chyba kandydat do plyty roku juz, co? ;)
25 kwietnia 2008, 10:55:52
9
Camp0s napisał(a):
nie przesadzajmy
25 kwietnia 2008, 16:41:28
10
Gamxx napisał(a):
czy ja wiem, na polskim rynku narazie posucha, wiec mozliwe. bo kto, L.Stadt? :P
25 kwietnia 2008, 18:17:06
11
skil napisał(a):
polska płyta roku to oczywiście siekiera, nic tego nie ruszy. to pewne.
nowe ckod ssie po całości.
27 kwietnia 2008, 12:38:11
12
meyde napisał(a):
tylko Siekiera nie powinna być brana pod uwagę w zestawieniach na najlepszą płytę roku – materiał powstał sporo lat temu.
27 kwietnia 2008, 14:39:37
13
skil napisał(a):
i co z tego, że powstał dawno temu; wydany został dopiero teraz.
27 kwietnia 2008, 21:57:41
14
Camel napisał(a):
to, że nie jest nowością..
28 kwietnia 2008, 14:29:17
15
kolokacja napisał(a):
Dlaczego nie siekiera? Fakt może i racja zespol ponadczasowy, ale przyznacie mi, że świerzości nie stracili?! Właśnie chciałam sobei kupić ta płytę, lecz z kasą trudno jak zwykle ułatwiłeś mi decyzję;-)
04 maja 2008, 10:08:50
Dodaj komentarz: