
Raz. Poszła na początku roku plota, że MGMT debiutując albumem Oracular Spectacular stają sie nowymi królami electro-popu. Fakt, amerykański duet próbuje nas debiutem całkiem skutecznie czarować, atakując całą ferią kolorów, przyjemnych melodyjnych brzmień i podróżując w swoich inspiracjach po popie róznych dekad. Ale z mojej strony veto, bowiem najnowsze Cut Copy zabawia dużo lepiej, i przede wszystkim dłużej. Gdy potencjał Oracular Spectacular wyczerpuje się gdzieś w połowie i tak krótkiego albumu, najnowsze dzieło australijczyków trwa nadal i nie słabnie. Dobra pozycja na wiosnę, jeśli_się_w_końcu_pojawi.

Dwa. Tak dla kontrastu do muzyki w pierwszym punkcie (ma sie ten rozrzut): Meshuggah - ObZen. Płytę sciągnałem chyba tylko ze względu na okładkę (możecie mówić, że jakiś wypaczony jestem, ale ta jest najlepsza, jaką w tym roku widziałem), a okazała się całkiem znośna. Mocno odhumanizowana i o specyficznym, przyłaczającym klimacie. Raczej przestraszy niż przyciągnie przeciętnego czytelnika bloga ;] W tych klimatach ostatnio uwagę moją przyciągnął band również ze skandynawii, raczej nieznany The Spectacle. Zasłuchuje się w ich albumie z 2004, Rope or Guillotine. Tu już troche bardziej metalcore'owo, melodyjniej, przede wszystkim przystępniej. Ciekawostka: wydali tę płytę w wytwórni Phila Elveruma. Trochę trudno ogarnąć, że on może czegoś takiego słuchać :>


Komentarze do wpisu "Szorty #2":
1
froger3 napisał(a):
obzen świetną okładką? bez żartów. IMHO jedna z najgorszych ever..slaby render 3D;/
13 kwietnia 2008, 18:05:46
2
gamiks napisał(a):
to troche jak z okładką A Promise Xiu Xiu – albo uwielbiasz, albo wydaje sie okropna. coz :p
13 kwietnia 2008, 18:08:25
3
froger3 napisał(a):
ale A Promise ma urok:)) i uważam ze jest genialna, a to ..slaby render 3D tu nie ma czego uwielbiac!
13 kwietnia 2008, 18:09:20
4
gamiks napisał(a):
nie wiem, nie patrze na nia pod katem technicznym :D
13 kwietnia 2008, 18:10:33
5
och napisał(a):
dla mnie okładka meshuggah też dosyć koszmarna, za to cut copy ma i okładkę fajną i zawartość (po pobieżnym przesłuchaniu) też.
naprawdę nie ma u Ciebie wiosny jeszcze? tu zielono, bez kurtkowo i z otwartym oknem ;>
13 kwietnia 2008, 19:30:07
6
koncertowy napisał(a):
eee, no mgmt sie w połowie wyczerpuje??? toć przeca druga część albumu dopiero wymiata (poza zamykaczem) ;)
a cut copy muszę w takim razie spróbować
13 kwietnia 2008, 22:25:19
7
Tomek napisał(a):
Okładka „obZen” jakaś taka, średnia, ale warto nadmienić, że Meshuggah nigdy nie zabijała fajnymi okładkami (jedynie „Catch 33” jest „w miarę”). Co do materiału, dobry, ale nie najlepszy w dorobku. Polecam wymienioną już „Catch 33” i „I” EP, tam można usłyszeć odhumanizowaną muzykę.
Aha, i koniecznie „Sol Niger Within Version 3.33” Fredrika Thordendala (Fredrik Thordendal’s Special Defects dokładniej mówiąc), gitarzysty Meshuggah’i. Gdybyś miał do wyboru wersję zwykłą i „3.33” to polecam tę drugą z uwagi na kilka „ulepszaczy” względem pierwowzoru.
14 kwietnia 2008, 10:02:23
8
andy warhol napisał(a):
w pierwszym momencie przeczytałem meshllugahh…
nie, nie mam nic więcej do powiedzenia.
14 kwietnia 2008, 21:10:17
Dodaj komentarz: