
Mietall Waluś jest postacią niemal pomnikową. Na środku dużego miasta, Krakowa może, albo tych przeklętych Mysłowic, powinien stanąć pomnik tego człowieka i straszyć, ostrzegać: 'Artysto! I Ty możesz się tak stoczyć!'. Bowiem Mietall ma to do siebie, że jest podręcznikowym przykładem kogoś, kto swego czasu podbić mógł świat, a aktualnie podbija Pcim Dolny.
Lenny Valentino każdy zna? [jeśli odpowiedź brzmi nie -> wstydzisz się i szukasz] Uwaga! Jedzie Tramwaj to bezsprzecznie jedna z najbardziej udanych artystycznie płyt dekady na polskim rynku. Tym projektem Mietall zaczynał karierę, i co tu dużo mówić: lepszego początku nie mógł sobie wymarzyć. Później liderował Negatywowi, który wydał bardzo obiecujący debiut, i drugą płytę, która jeszcze nie zwiastowała najgorszego. Dalej fatalny Manchester, kompletne fiasko projektu Panny Lane, który okazał się parodią terminu 'supergrupa', wszystko runęło jak domek z kart. Jednak Mietall zaradny człowiek jest.
Drogą ewakuacji okazała się solowa płyta, uwaga: pełna tanecznych rytmów, inspirowana breakbeatem, drum'n'bass, elektro, trip-hopem. Tak, i to już jest autentyczny koniec Mietalla jako muzyka jakby nie patrzec - alternatywy. I właściwie pisze o tym tylko dlatego, bo sentymentalny ze mnie chłopak, i w pamięci jeszcze mam jego wyczyny z LV i początków Negatywu. Trochę szkoda, jeśli ktoś taki zaczyna być synonimem słowa 'żenada'.
Żeby wyrobić sobie jedyne możliwe zdanie o tym albumie wystarczy posłuchać utworu Słońce (no nie wiem po prostu, to takie na biesiade miało być, może do Lata z Radiem?), lub przeczytać słowa Jak Dali i Picasso ("Zostałem namalowany przez młodego malarza / On chce być jak Dali i odważny jak Picasso"). Choć w sumie radzę wierzyć na słowo.


Komentarze do wpisu "Mietall Waluś Magazine - Mietall Waluś Magazine":
1
Bratbud napisał(a):
Pierwsza płyta Negatywu mi się kojarzy z „czasami lubię gdy ktoś mnie obserwuje i patrzy na mnie i mówi że mnie lubi”. Ale że tekściarststwo polskie jest obecnie w dół kolorowym wzgórzem, to jakiś sentyment do utworu mam. :>
05 lutego 2008, 07:45:53
2
jeniec ludzkich krzywd napisał(a):
znam go tylko z negatywu i koncertów mogwai i mars volty
05 lutego 2008, 12:12:29
3
panic napisał(a):
wydaje mi się, że najpierw był Negatyw a potem LV, ale to detal. ogólnie nie mam aż tak złego zdania o tej płycie, jednak udział stealpota jakoś ratuje kompozycje.
moja rec. wkrótce
05 lutego 2008, 13:34:06
4
marr napisał(a):
chcesz Adasia (1) zastąpić Walusiem (2)?
{1=http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7c/Pomnik_Mickiewicza_Krakow.jpg 2=http://bi.gazeta.pl/im/8/4569/z4569078M.jpg}
ja rozumiem że on już z gołębiami oswojony i że wielkim poetą jest, ale…. umawiać się pod Walusiem?
płyta delikatnie mówiąc ssie.
05 lutego 2008, 16:16:38
5
Greenek napisał(a):
Cóż, Mietall do pisania tekstów się nie nadaje ;) Ale muzykę tworzy fajną (no, może z wyjątkami).
06 lutego 2008, 09:21:01
6
mindx napisał(a):
Taką miał wizję, takie coś tym razem stworzył. Wg. mnie wcale nie jest to tragiczne
11 lutego 2008, 05:17:51
7
karmazyn napisał(a):
KOOOOOPa jakich mało>
12 lutego 2008, 09:28:58
8
slonik napisał(a):
cos sie chyba wypaliles :>
13 lutego 2008, 22:45:37
9
kolokacja napisał(a):
6 mindx napisał(a):
Taką miał wizję, takie coś tym razem stworzył. Wg. mnie wcale nie jest to tragiczne.
Ja nei mam też tak negatywnego zdania, ale być może dlatego, że nie potrafię oddzielić jego wcześneijszych dokonań ;P
04 maja 2008, 10:56:13
10
beeges napisał(a):
muzykee dużo powiedziane. i tak go lubie
02 lipca 2008, 02:12:59
11
m napisał(a):
wszystkie płyty Negatywu są dobre, a teksty też mi się bardzo podobają. solowa płyta Mietalla miała być zupełnie czymś innym od poprzednich płyt Negatywu, Penny Lane czy Lenny Valentino i tak też jest. Moim zdaniem jednak mu się udało stworzyć coś fajnego.
31 lipca 2008, 20:12:29
Dodaj komentarz: