01 grudnia 2007

Jeden jest plus wydania tego albumu - znów, bez pytająco przymrużonych oczu znajomych, mogłem posłuchać Heya, powspominać, i się przy tym nie tłumaczyć. I to by było chyba na tyle.

Przygaszony już trochę czasem sentyment sprawia, że przy notce o Hey'u spokojnie mógłbym spełnić się jako bloger-ekshibicjonista. Ale w trosce o zdrowie moje i Wasze, nie opowiem co mi muzyka Hey'a ewokuje a czego nie ewokuje, jakie emocje wzbudzają słowa "za oknem minus 5, nie kocham Cię już", co czuję, i tak daaalej. Czyli, jakby nie patrzeć, odwracam się plecami od tego, co było myślą budującą tego bloga.

Zacznijmy od tego, że zdziwił mnie fakt wybrania do tego (podobno) zaszczytnego przedstawienia, jakim jest MTV Unplugged właśnie Heya. Z prostego powodu - zapraszamy do przearanżowania piosenek na akustyczne zespół, który lwią część swojej twórczości zaaranżował akustyczne już w domyśle, oryginale. Daje to spodziewany przeze mnie efekt - łatwo przy niektórych momentach albumu pomyśleć, że to po prostu kolejny, zwykły koncert szczecińskiego bandu. Ale nie zważajmy na takie szczegóły!

Rzut oka na playlistę - zrobienie przekroju przez twórczość zespołu celem Nosowskiej na pewno nie było - żadnego utworu z Pytajnika, żadnego z Hey, i, o zgrozo, żadnego z Karmy. Za to cała masa ze słabego Echosystemu, no proszę, tylko nie to.

Płyta nie robi na mnie właściwie żadnego wrażenia, wszystko jest podobne do pierwotnych wersji, nie ma czegoś co mogłoby mnie zaskoczyć. Za to przerobiono moje ulubione Ho - dodano jakąś narastającą pompę instrumentów, która zagłusza świetne (i cholernie przygnębiające) plumkanie akustyka, czego wybaczyć nie mogę. Do każdego utworu dodano jakiś nowy instrument, który wbrew założeniu szpeci jak szlama. Przykładowo Sic z dźwiękami akordeonu brzmi wręcz karykaturalnie. Spruchniały czasem Teksański, którego naprawde mogłoby już nie być, w wersji country brzmi smutno-śmiesznie.

Na plus zaliczyć można Mru Mru (jedyny reprezentant Music Music), w mocno podkreślonej warstwie instrumentalnej sporo zyskuje, i ładnie wpisuje się w w śnieżny krajobraz za oknem. Covery całkiem sprawnie wyszły, Chylińskiej nie udało się zepsuć Angelene PJ Harvey.

To nie jest tak, że ja odmawiam im prawa do nagrania tej płyty, która, trzeba to powiedzieć, jest słaba. Szacunek mam, jak do mało którego polskiego zespołu + Nosowska, która nadal pozostaje dla mnie matką aktualnej, polskiej muzyki popularnej. Jednak dla mnie mit Heya skończył się już dawno, a Unplugged potwierdza to, że już nigdy go w sobie nie wskrzeszę.

Komentarze do wpisu "Hey - MTV Unplugged":

1 Bratbud napisał(a):

No zatem tak- kiedyś Hey’a traktowałem jako andergandową ciekawostkę, teraz jako po prostu zespół, w dobrym tego słow znaczeniu, rzemieślniczy. Z tym wiążą się mniejsze wymagania. Przede wszystkim cenię Hey’a za to, że popularny rock może nie być Dodą.

01 grudnia 2007, 19:05:07

2 favicon koncertowy napisał(a):

„Przede wszystkim cenię Hey’a za to, że popularny rock może nie być Dodą.”
wow! jakbym byl Heyem to chyba wolalbym uslyszec: „Jestescie szmaty” ;)
Z Heyem mi nie po drodze od kilku lat, ale ostatnio wybralem sie na koncert w Poznaniu i musze przyznac, ze brzmia nadal zajebiscie, jesli chodzi o instrumenty. Nie slyszalem tego unplugged, ale przearanzowane wersje starych numerow na koncercie zabrzmialo wyjatkowo swiezo, podobnie Angelene. Ale to moze dlatego, ze nie bylo Chylinskiej ;)

01 grudnia 2007, 20:56:25

3 favicon stkitten napisał(a):

jej, byłem fanem heya, ale te czasy odpływają coraz dalej, po ten album nawet nie sięgam, bo po co,.obejrzałem sobie koncert i jakoś ani mnie nie ziębi ani nie grzeje. ‘po co?’ to główne pytanie, jeśli chodzi o ten unplugged – były przeciez znacznie fajniejsze okazje do posłuchania koncertowych wersji – i to tych fajniejszych piosenek heya ;]

01 grudnia 2007, 21:01:17

4 favicon Cici napisał(a):

Sentyment do Heya… coś strasznie dużo osób ma do nich sentyment ^^
(i co z tego, ze słuchają ich niewyżyte nastolatki? Niechaj im to na zdrowie wyjdzie)

Unplugged słyszałem fragmentami w Empiku. Nie porwało, ale wolę zapoznać się z całością.

01 grudnia 2007, 22:14:57

5 GhandaL napisał(a):

Jeżeli chodzi o ścisłość, to Mru Mru nie jest jedynym reprezentantem albumu „Music Music”. Z tej płyty zagrano jeszcze Missy Seepy.

Pisałem ostatnio notkę o tym albumie, według mnie album jest świetny a aranżacje Marcina Macuka nadają utworom świeżości.

Aczkolwiek de gustibus non est disputandum.

01 grudnia 2007, 23:12:33

6 Bratbud napisał(a):

Hm. Widzę że zaszło nieporozumienie semantyczne wynikające ze skrótu myślowego :>

02 grudnia 2007, 00:42:46

7 favicon Lidzior napisał(a):

Mhm. Slyszalam przerobke Pj Harvey, dosc dobra ;>

02 grudnia 2007, 11:33:30

8 favicon ttrams napisał(a):

mnie ruszyło, świetny album a co najlepsze słyszałem go i dlatego mogę powiedzieć że jest świetny

02 grudnia 2007, 12:10:13

9 Bratbud napisał(a):

@ttrams- wniosek jest taki, że jak ktoś nie słyszał to może powiedzieć, że kiepski. ;>

02 grudnia 2007, 14:58:45

10 favicon don't panic napisał(a):

mnie się nawet podobają te aranże Macuka. w ogóle gość szaleje ostatnio. totalna porażka to udział chylińskiej. zniszczyła tak piękną piosenkę jaką jest angelene swoim chamskim wokalem. i po co?

03 grudnia 2007, 12:40:34

11 favicon szeroki-krok napisał(a):

szczere spojrzenie na coś co nie jest jakieś szczególne
mają co promowac na koncertach;)
zapraszam do nas

06 grudnia 2007, 11:56:20

12 favicon parachutes napisał(a):

dla mnie HEY jest zdecydowanie najlepszym polskim rockowym zespolem. Jesli chodzi o Unplugged, to nie rozumiem pytan „po co”. Zespol obchodzi 15 lecie, sprawili tym koncertem sobie i fanom (ot, takim jak ja) wielka radoche. Wystep Chylinskiej w Angelene? Sorry, moze bede niepoprawny, ale mi zdecydowanie przypadl do gustu. Nadala temu utworowi wiecej zycia, byla kontrastem dla Nosowskiej i troche zepchnela ja w tym utworze na drugi plan. Celowo akcentowala swoj styl, spiewajac bardzo wyraziscie i mocno. Kasia tak w stylu PJ Harvey. I wyszlo swietnie. Czesc utworow w wersji country brzmi co najmniej dziwnie, to prawda. Ale ogolne wrazenie moje i moich znajomych jest bardzo pozytywne. Ale kazdy ma inny gust ;)

11 grudnia 2007, 22:34:52

13 favicon Ally napisał(a):

Po co płyta. Odpowiedz jest prosta. Po czterech tygodniach uzysakała status platyny i o to chyba chodziło!!!

01 stycznia 2008, 23:13:29

14 favicon Amator napisał(a):

Jak dla mnie Hey nigdy nie byl porywajacy. Stalem obok nich i raczej niesluchalem. Unplugged posluchalem na Onecie (Teksanskiego) i potraktowalem jako JAK DLA MNIE ciekawe aranzacje. Natomiast to co sie stalo w Angelene (Hey + Chylinska) to dla mnie REWELA!!! Super super wystep i wrazenie jak dla mnie! No i kawalek PJ Harvey po raz pierwszy uslyszany przeze mnie i tez super! Klimat utworu z kontrastem Chylinskiej z Nosowska plus tekst jest zdecydowanie wspolgrajacy i calosciowy. Swietny utwor!
A co do samego Hey nie zmieniam zdania, choc propozycja Unplugged daje jakis nowy kontekst podejscia do ich tworczosc.

04 stycznia 2008, 01:10:06

15 favicon kal-amburka napisał(a):

No cóż, niewyżytą nastolatką nie jestem, a Heya jednak słucham. Niektóre przeróbki może i owszem, nie do końca były udane, ale ogólnie płyta jest moim zdaniem bardzo dobra. Teksty Nowsowskiej co prawda nigdy mnie jakoś szczególnie nie ruszały- ale czy można powiedzieć, o niej, że jest matką aktualnej, polskiej muzyki popularnej? No Drogi Panie, tym mnie wzruszyłeś. Szkoda że nie nazwałeś jej popkulturową szmatą...
Tak czy siak, Nosowską trzeba cenić. Choćby za osobowośc i odwagę.
Pozdrawiam.

16 stycznia 2008, 18:51:28

16 favicon autor bardzo niezalogowany napisał(a):

matka polskiej muzyki popularnej – w moich oczach to przecież pochlebstwo. przecież to jest pop, nie wiem o co choo
(tak, dla mnie pop nie równa się Dodzie i Mandarynie)

16 stycznia 2008, 18:54:38

17 favicon Kurt Halliwell napisał(a):

Odnośnie powyższej wypowiedzi autora:Nosowska oraz Hey trzymaja sie jak najdalej gatunku muzycznego zwanego pejoratywnie,wręcz obelżywie POP.Jest to zespół rockowy z,którego nasz kraj powinien się cieszyć i tylko modlić się oraz pragnąć aby Hey zagościł kiedyś a także wpisał się na stałe w świetowej muzyce rockowej.

20 maja 2008, 22:03:26

Dodaj komentarz:

Textile włączony ( szczegółowy opis znaczników ): *strong* | **bold** | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat. | # ol | * ul