24 listopada 2007

Odstrzelić powinno się każdą kolejną osobę, która przy recenzji debiutu Much używa sformułowań: "najlepszy polski zespół z płytą/bez płyty", "najbardziej wyczekiwany debiut tego roku" lub "Terroromans to najlepsza płyta od czasów pierwszego CKOD/Turn On The Bright Lights/Sgt. Peppersa". Brawo, nasi nadwiślańscy indierecenzenci obrzydzili mi ten album, zanim w ogóle miałem okazję go posłuchać. Po przeczytaniu kilku ton tekstu odruchy wymiotne biorą mnie na sam wydźwięk słowa 'muchy'. Szkoda, bo tak ważnej płyty u nas już dawno nie było.

Nachalny hype jaki towarzyszy wydaniu tego albumu robi paradokslanie więcej szkody niż pożytku. W samej mentalności Polaków tkwi przeświadczenie, że jeśli ktoś nam chce wmówić, że coś jest dobre, to po prostu takie nie jest. Kupimy specjalnie tę płytę, tylko po to, żeby stwierdzić, że jest słaba i nas oszukano. I właściwie wygodnie byłoby mi zjechać Terroromans, tylko pojawił się mały problem: leci u mnie trzeci dzień na repeacie.

Z chęcią napisałbym, że nie ma tu nic, co byłoby godne czekania (choć sam nigdy nie czekałem), podjary, krzyku. Ale tak nie jest...
To jedna z niewielu polskich produkcji, gdzie konstrukcja płyty nie opiera się na schemacie: dwa single ciągnące sprzedaż + 10 zapychaczy. Przez cały czas kręcenia się srebnego krążka w odtwarzaczu atakują nas świetne, wpisujące się w DNA (za dużo biologii, dude) melodie i hooki. Każdy utwór z osobna otrzymuje certyfikat jakości, i potwierdzenie posiadania haczyka, którym podpina się do naszego mózgu i łazi za nami krok w krok. To jak, co teraz nucimy? Fototapeta, a może Miasto Doznań?

Muchom może udać się coś, co rok temu nie udało sie The Car Is On The Fire. Mają szansę wprowadzić do polskiej świadomości muzycznej nowe-stare spojrzenie na pop. Nowe, bo w Polsce, jak przystało na każdy szanujący się zacofany kraj, jeszcze nie obowiązuje; a stare - bo na zachodzie taki stan rzeczy utrzymuje się już conajmniej siedem lat. I co z tego, że w takim Londynie takie zespoły jak Muchy grają w co dziesiątej piwnicy. Ja nadal dzielę muzykę na polską i zagraniczną, z prostego powodu - po zmazaniu tej granicy, polskiej muzyki by nie było.

Ale dość tych dywagacji, zajmijmy się płytą. Nie mam zamiaru interpretować albumu jak wiersza (haha) a tymbardziej, nie mam zamiaru tłumaczyć Wam pojedyńczych wersów czy sformułowań typu 'głośno zamknięte drzwi' (jak to niektóre przeintelektualizowane wyrocznie sądzą, że ludzię są na tyle głupi, że sam nie zrozumieją). Spróbujmy znaleźć to, w czym tkwi sukces Terroromansu.

Opener to jeden z lepszych punktów płyty. O ile możliwość znudzenia się innych kawałków po jakimś czasie jest prawdopodobna, to nie wyobrażam sobie, żebym kiedyś miał dość Wyścigów. Fototapeta z szybko podchodzącym riffem nie daje wytchnięnia. Dalej mamy trio znanych już wcześniej utworów, w trochę zmienionych wersjach. Gdy zobaczyłem tracklistę, obawiałem się powtórki z tegorocznego Psychocukru, który zaserwował nam słabą rekapitulacje twórczości znanej z ich dem. Tutaj jest inaczej.

Zapach Wrzątku zadziwia mnie swoją konstrukcją. Do 1:15 słychać coś, co brzmi jak jakaś nieudana próba zespołu, po czym wchodzi świetny, lekki, naiwny motyw gitarowy, który jednym pociągnięciem rozprzestrzenia chyba najlepszą melodię na całym albumie. Po trwającej półtora minuty sielance, wpada znów ten okropny chaos z początku. I tak wychodzi świetna kompozycja w nawiasach jakiejś pomyłki producenckiej.

Grzegorz Ciechowski żyje!! Żyje i śpiewa gościnnie na drugi wokal w Górnym Tarasie. Jak już zorientujecie się, że ktoś tu chce wskrzeszać Ciechowskiego, to wróćcie do Pięć Po Wpół, i utwierdzcie się w tym przekonaniu. Nie dość, że pod względem maniery wokalu, to jeszcze tekstu ('wysyłam znak', powtórki na początku). I właściwie to nie wiem co to ma być... hołd czy parodia?

A dalej jest tylko 21 Dni. Tylko i wyłacznie. Bo utwór tytułowy mnie ani chłodzi, ani ziębi, a na rojkowaty 111 nie ma co zwracać uwagi. Mistrozwska linia basu i sposób, w jaki Wiraszko ledwo wyciąga sylaby w wersie 'Mów ciszej, a najlepiej nie mów nic' windują ten kawałek na pierwsze miejsce moich ulubionych na albumie. Chciałbym wiedzieć minę wokalisty przy tym 'niiiiic'.

Całkowicie oddzielną kwestią, którą specjalnie zostawiłem sobie na koniec - są teksty, do których, nota bene mam stosunek ambiwalentny. Wiraszko bowiem, na całej długości Terrormansu zgrabnie tańczy nimi na granicy opisu gg nastolatki a prawdziwymi, definicjami życia kilkunastoletniego (i tego trochę starszego) pokolenia. Z łatwością płodzi wersy, które licealistki chętnie będą wypisywały na ostatnich kartkach swoich zeszytów od matematyki, a tym samym dołącza do nich jakiś pierwiastek ciężkiej prawdy i autentyczności. Przykładowo zdanie 'wyglądasz tak nierozsądnie, to nieistotne' z powodzeniem egzystowałoby na kolejnej płytce Happysada, ale Wiraszce mimo to, śmieszności i infantylności nie zarzucimy. "Będziemy tańczyć jak owady w zakurzonej żarówce" uderza banalnością, jak i dziwnym urokiem. Wiraszko zrobił coś wielkiego, jednocześnie dając nam takie liryczne cukierki, i jednocześnie nie ośmieszjąc się. No, może z małymi wyjątkami (111 i brud spod paznokci, hmm).

Terroromans, nawet jeśli jest najlepszą polską płytą od debiutu CKOD, to tylko dzięki fatalnemu stanowi naszego rodzimego rynku muzycznego. I nie postawię go obok, z prostej przyczyny: za kilka lat, nikt nie powie "Płyta X jest najlepszym albumem od czasów Terroromansu". Po prostu. Nie odejmując nic z tego, że debiut Much to świetny, naszpikowany nośnymi piosenkami produkt. Nie kopiemy się pod stołem.

Komentarze do wpisu "Muchy - Terroromans":

1 favicon smith napisał(a):

nie chcę być wredny, złośliwy etc. ale swoją recenzją nie wybrnąłeś poza recki z porcysa i scr, a chyb to chciałeś zrobić niszcząc na samym poczatku indie-wyrocznie. pojawiaja sie nawet podobno sformułowania,wnioski.

24 listopada 2007, 17:02:02

2 gamiks napisał(a):

nie wiem, możliwe, nie czytałem recenzji scr, a porcysa tylko przewinalem wzrokiem (właściwie to tylko tekst borysa przeczytałem w całości).

24 listopada 2007, 17:04:41

3 favicon Maciej napisał(a):

przeciwnie, uważam, że od porcysowo borysowych tekstów wnioski są inne, bo w porcysie i boryslandzie dostają orgazmu przy płycie, tutaj recenzja nie jest to reklamą.

natomiast mam tylko pretensje do takiego właśnie stwierdzenia: „I co z tego, że w takim Londynie takie zespoły jak Muchy grają w co dziesiątej piwnicy.”

znajdź mi 10 nowych londyńskich zespółów z piwnic z takimi hookami i melodiami ;]

24 listopada 2007, 19:06:54

4 favicon Maciej napisał(a):

i po co to „to” przed reklamą ?

24 listopada 2007, 19:07:21

5 gamiks napisał(a):

to taka tylko skromna hiperbolizacja :D

24 listopada 2007, 19:08:23

6 favicon girlfromipanema napisał(a):

„tak ważnej płyty u nas już dawno nie było” to zwrot dziwnie podobny do tych, za które byś odstrzelał. a myślałam, że to Borys się do samobójstwa szykuje :>
i to brzmi nawet gorzej niż w wyśmiewanych tekstach, bo raz zdajesz się tego trzymać, a za chwilę przeczyć. trochę nieudolna wg. mnie próba ustawienia się po środku, ale pewnie dobrze, że ktoś się chociaż stara.

24 listopada 2007, 20:09:01

7 gamiks napisał(a):

moze ktos wreszcie wpadnie na to, ze chodzi o te konkretne sformulowania, ktore powtarzaja sie w kazdej wzmiance o muchach w massmediach. vide nuta.pl czy inne tego typu gówna.

24 listopada 2007, 20:11:52

8 favicon girlfromipanema napisał(a):

wybacz, że nie widzę różnicy w używaniu wymienionych sformułowań a takich, które mają niemal taki sam wydźwięk.

24 listopada 2007, 20:34:58

9 favicon edan napisał(a):

a właśnie mi się podoba, mimo ze tu raczej krytykuje. czytałem i scr i porcysia; poza tym mam identyczne odczucia co do ‘nagonki medialnej’ świetny tekst, pozdro

PS naCHalny : )

24 listopada 2007, 22:12:24

10 gamiks napisał(a):

wow, google mnie oszukało, dzięki.

24 listopada 2007, 22:15:51

11 marcolphus napisał(a):

Całkiem nie rozumiem zachwytów nad większością polskich „alternatywnych” kapel, typu właśnie Muchy, The Car is on Fire, Cool Kids of Death itp. Osobiście uważam, że większość z tych wykonawców nie potrafi zbytnio grać (ale gra), śpiewać (to problem 90% polskich wykonawców) ani komponować. Te ich kompozycje nie wybijają się ponad poziom garażowej amatorszczyzny (może oprócz TCIOF). Muchy to już w ogóle dno straszne… Co do tekstów, to faktycznie są charakterystyczne, ale za to mocno zżynane z klasyków typu Voo Voo, Janerka czy Pogodno. IMHO oczywiście.

24 listopada 2007, 22:35:15

12 favicon marr napisał(a):

no album dobry, trzeba przyznać.
(co Ty masz do licealistek? licealistki bywaja całkiem fniezłe a Ty w co drugiej recce jakieś niezbyt miłe aluzje robisz, trauma jakaś?)

24 listopada 2007, 22:36:11

13 gamiks napisał(a):

licealistki to jedna z moich ulubionych figur symbolicznych, taka wyzsza forma gimnazjalistek :D

24 listopada 2007, 22:38:09

14 favicon marr napisał(a):

hehe nie obrażaj aż tak licealistek ;)
@marcolphus:
TCIOF jest na żywo dużo bardziej beznadziejne niż się wiekszości ludzi wydaje, więc nie przesadzałbym z brakiem amatorszczyzny

24 listopada 2007, 22:47:55

15 plejeru napisał(a):

nuda, nie wiem czy połowa zdań nie jest pozżynana z różnych for, bo połowę zdań już gdzieś widziałem… emil najlepszą reckę much zrobił http://muzakk.blogspot.com/2007/11/muchy-terrormans.html

24 listopada 2007, 23:26:32

16 gamiks napisał(a):

możesz mi tu zaprzeproszeniem nie pierdolić jak nie masz żadnych dowodów/powodów do jakiś oskarżeń z dupy?

24 listopada 2007, 23:28:57

17 plejeru napisał(a):

dopś, mówiąc grzecznie: nie napisałeś nic nowego :)

24 listopada 2007, 23:30:32

18 gamiks napisał(a):

jeśli już jesteśmy przy zżynaniu i tamtym blogu, to spojrz na swoja recenzje Sigur Ros i na pewien fragment o młodych studentkach. czy to przypadkiem nie jest zzynianie z pewnego forum? hmmm. moze trzeba przytoczyć dokładnie?

kto jak kto, ale Ty takich uwag (do tego bez potwierdzenia) nie powinienes tu pisac.

24 listopada 2007, 23:34:51

19 plejeru napisał(a):

słowa o przyszłych psycholożkach w spodniczkach z h&m i butelką wody mineralnej tylko na porcysie są? o tym rozmwiamy na uczelni/w liceum od dawna.

uwaga sie tyczy tego, że nie napisałeś nic nowego, to wszystko już było – dlatego narzekam, bo przeglądam te fora i czytam na bierząco. chociażby dlatego nie ma u mnie jeszcze much, bo nie chcę zrobić czegoś takiego, żeby komuś kto siedzi w temacie recka wydała się kompilacją wszystkiego co już powiedziane. akurat taki wyjątkowy temat te muchy, bo presja jest straszna.

jakbym chciał oskarżać to przecież bym z dowodami wpadł, zluzuj

24 listopada 2007, 23:40:43

20 gamiks napisał(a):

jeśli miałbym na to zwracać uwagę, to nie napisałbym nigdy o żadnej popularnej i obgadanej płycie. plus to, że mój pogląd na nią jest dzielony z innymi, zwieksza ryzyko, ze ktos gdzies cos podobnego napisal. tak pewnie bylo z in rainbows i bedzie z wieloma innymi albumami.

a moja reakcja inna nie mogla byc, jesli wpadłeś mi z ‘zżynaniem z różnych’. pzdr.

24 listopada 2007, 23:45:36

21 favicon bzbzbz napisał(a):

plejeru czekamy na twoja recenzje czyli na skopiowany tekst borysa + przeklejki od tomka.

25 listopada 2007, 11:45:14

22 plejeru napisał(a):

nic z tego, dzisiaj przepisałem od screenagersów.

25 listopada 2007, 12:30:57

23 favicon smith napisał(a):

‘dwa single ciągnące sprzedaż + 10 zapychaczy’

to napisal bodajże ambrożewski na forum scr. dokładnie tych samych słów użył(żeby nie było ze plejeru kłamie).

a licaealistki w porównaniu do gimnazjalistek to przepaść. chyba ,że ja chodzę do elitarnej szkoły.
ale fakt dużo tego gówna w arafatkach i chętnie powystrzelałbym te nieprzemienione gimnazjalistki które pojawiaja sie czasem w LO ale predzej czy pozniej miekna ; )

25 listopada 2007, 13:01:56

24 plejeru napisał(a):

o prosze…

a arafaktowce to nawet u mnie na wydziale są ;< to już lepsze psycholożki od sigur rós

25 listopada 2007, 13:08:52

25 gamiks napisał(a):

moja opera nigdzie tam nie znajduje takich słów. proszę pokaż gdzie tam są dokładnie te same słowa, bo czytac tego wszystkiego mi sie nie chce

25 listopada 2007, 13:09:34

26 favicon smith napisał(a):

„nasz polski band potrafił nagrać album, który nie bazuje na dwóch singlach i dziesięciu wypełniaczach

Kuba Ambrożewski Lis 22, 2007 10:30 pm

25 listopada 2007, 15:46:16

27 gamiks napisał(a):

oddaje honor, aczkolwiek wniosek rownie popularny i oczywisty jak chociazby porowanania z Ciechowskim

25 listopada 2007, 15:51:56

28 favicon smith napisał(a):

póki co ten wniosek u ciebie i u niego widziałem ; )
z tym ciechowskim to też wkurwiające. ja go tam nie słyszę, głuchy jestem. o.

i mam pytanie.dlaczego teksty są dla ciebie ambiwalentne? bo napisałeś : – że są lirycznymi cukierkami(fajne określenie btw.), – zaś na przeciwnym biegunie wspomniałeś tylko o nastolatkach,a to jakiś nie jest skrajny argument ‘przeciw’ a tak jest w ambiwalencji chyba.
nie żebym się czepiał, tylko chcę skumać twój tok myślenia.

25 listopada 2007, 15:59:59

29 gamiks napisał(a):

stosunek mój do nich jest ambiwalentny raczej

wszystko zawarte jest w tym zdaniu: ‘zgrabnie tańczy nimi na granicy opisu gg nastolatki a prawdziwymi, definicjami życia kilkunastoletniego pokolenia.’

znaczy tania grafomania vs. głos pokolenia.

25 listopada 2007, 16:04:55

30 favicon smith napisał(a):

aha.rozumiem.i się z tym nie zgadzam.ale to inna sprawa(choć mam akurat cytat z much na opisie na gg ; )).

25 listopada 2007, 16:09:17

31 favicon kwp napisał(a):

„Będziemy tańczyć jak owady w zakurzonej żarówce”. W piosence jest nieco inaczej, ziooom. Wstyd.

26 listopada 2007, 19:00:03

32 gamiks napisał(a):

zatańczymy, no wiem, z pamięci pisałem.

26 listopada 2007, 19:03:29

33 favicon w łóżku z licealistką napisał(a):

„Terroromans, nawet jeśli jest najlepszą polską płytą od debiutu CKOD, to tylko dzięki fatalnemu stanowi naszego rodzimego rynku muzycznego. I nie postawię go obok, z prostej przyczyny: za kilka lat, nikt nie powie „Płyta X jest najlepszym albumem od czasów Terroromansu”. Po prostu. „

I beg to differ. Identycznie wszak hajpowano we wszystkich mediach Kulki, i udało się. Dzięki CKOD rock w Polsce wyszedł na salony. Teraz, dzięki mówieniu o Muchach, ta płyta szanse wprowadzić na polskie salony pop, prawdziwy, współczesny pop. Nośność „Galanterii” jest niepodważalna, teraz tylko właśnie od hajpu zależy, czy chłopakom się uda wygrzebać z niezal-bagienka, czy też nie.

A co do zacytowanego fragmentu – dla mnie właśnie poprzez analogię do sytuacji Kulek, zaczyna się kolejny rozdział w polskiej muzyce. Rozdział zapewne nudny, pełen wybojów, Rubików i Goś Andrzejewicz, trwający aż do kolejnego wybitnego produktu. Ale w każdym razie – nowy.

26 listopada 2007, 21:50:07

34 favicon KulturKampf napisał(a):

Fajna dyskusja. Czyli że gdzieś równolegle do mojego świata istnieje jakaś subkultura nastoletnich recenzentów muzycznych…?

28 listopada 2007, 00:54:30

35 favicon Anonim napisał(a):

hmm nie rozumiem stwierdzenia ze najlepsza plyta od debiutu CKOD a co przepraszam wtedy bylo. Debiut CKOD jak ich kolejne dokonania sa conajmniej marne

29 listopada 2007, 22:13:50

36 plejeru napisał(a):

wy mnie kiedyś naprawdę zadławicie tymi swoimi komentarzami :X

29 listopada 2007, 22:14:50

37 gamiks napisał(a):

@plejeru
wy mnie kiedyś naprawdę zadławicie tymi swoimi komentarzami :X

+1

29 listopada 2007, 22:15:17

38 favicon Ted napisał(a):

Mi się bardzo ten fragment podoba:

„I co z tego, że w takim Londynie takie zespoły jak Muchy grają w co dziesiątej piwnicy.”

No właśnie.
A teraz dotarło do Polski…
Nie lubię takiej muzyki, a jestem nią zalewany zewsząd. I tak moje nielubienie przeradza się powoli w nienawiść i obrzydzenie.
Już wolałem jak Rubik był na topie, bo przynajmniej nikt normalny nie kazał mi się nim zachwycać, a i niewybrednie pośmiać się można było. A teraz? Powiedz coś złego na temat Much, zażartuj z ironią, to cię zjeść i zabić są gotowi.

30 listopada 2007, 12:09:57

39 gamiks napisał(a):

ooo kurde, panowie, świat się kończy
moja siostra przed chwilą: „Skąd masz tą płytę.. Muchy? Fajna jest, moje koleżanki słuchają, podobna do happysad”

;0

01 grudnia 2007, 13:54:44

40 favicon Szatan napisał(a):

ha, czyli indie krytycy sie nazachwycają, ale i tak płyta spotka się z największym uznaniem wśród…
NATCHNIONYCH LICEALISTEK!!!
i słuchając tych tekstów w ogóle się nie dziwię, sam szczerze nie cierpie podobnej ‘połezji’.
w tych kilku przesłuchanych przeze mnie kawałkach moją uwagę zwróciły w sumie tylko aranże – niby nic takiego, ale jak na licealne indie to sporo.

06 grudnia 2007, 23:10:58

41 favicon licealiska napisał(a):

Jestem licealistką i z chęcią wypisuję teksty „Much” na tyłach mojego zeszytu od historii ;]

Mam nadzieję, że czujesz satysfakcję.

Urzeka mnie prostota tej płyty. W sam raz na moją „licealną” psychikę.

13 stycznia 2008, 11:18:53

42 favicon kal-amburka napisał(a):

Tak dużo wiecie o życiu licealistek, że zaczynam podejrzewać że sami (same?) nimi jesteście.

16 stycznia 2008, 19:07:14

43 Papaj napisał(a):

^^ kryptolicealistki.

23 marca 2008, 10:15:54

44 favicon Romen napisał(a):

Proponuję, żebyście zajrzeli pod hasło „ageizm”. To bardzo smutne jak niektórzy z łatwością posługują się stereotypami. Oczywiście jest to łatwiejsze od zastanowienia się nad czymś, uważania na słowa, od próby podchodzenia do ludzi z szacunkiem – bez względu na wiek. „Licealistka” czy „gimnazjalistka” to nie jakiś odrębny gatunek, a młody człowiek. Oczywiście drwienie z kogoś kto jest od was młodszy wydaje się wam bardzo śmieszne, ale nie jest. Upychacie do jednego wora wielu młodych, bardzo różnych ludzi, krzywdząc ich stereotypem młodszej – głupszej osoby. Do tego używacie tych słów tylko w rodzaju żeńskim – rozumiem, że według was młode dziewczyny to idiotki? Ageizm i seksizm – gratuluję. Tak, możecie teraz popisać się elokwencją, cynizmem, niestety obawiam się, że nie dojrzałością. Być dorosłym, a dojrzałym to dwie różne rzeczy, wydaje mi się, że wielu licealistkom możecie w tym nie dorównać. Pozdrawiam.

29 kwietnia 2008, 23:17:27

45 favicon schpock napisał(a):

słusznie i naukowo kolega zauważyła tylko uważaj na króliki bo Ci się w głowie pier...ą.

02 lipca 2009, 18:52:46

Dodaj komentarz:

Textile włączony ( szczegółowy opis znaczników ): *strong* | **bold** | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat. | # ol | * ul