26 sierpnia 2007

Na wstępie zaznaczam, że to, co najlepsze w tym zespole, to ładna wokalistka.
Jeszcze dwa tygodnie temu, George Dorn Screams kojarzyli mi się głównie z Ludwikiem Dornem, czyli raczej średnio przyjemnie. Później przyszedł Off, i ich koncert na inauguracje - wsłuchałem się, i nawet mi zrekompensowali zapieprzanie przez pół Mysłowic z tym namiotem. Zaznaczyłem przy liście - Do sprawdzenia. Wróciłem do domu i wyposażyłem się w debiutancki krążek kapeli, Snow Lovers Are Dancing.
Zespół składa się z ładnej wokalistki, i kogoś tam jeszcze, ale oni są nieważni. Gdzie nie trafie na opis tej płyty, to wszędzie odniesienia do serpentyny. Jest tu gdzieś jeszcze miejsce na kreatywność i samodzielne myślenie, czy każdy musi przepisać notkę od producenta? Chuj na to kładę, jak to mawiał pan Wiesiek spod monopolki, nie widzę tutaj tej serpentyny. No, może w pojedyńczych songach, ale kurde, toż to chyba najnormalniejszy w świecie zabieg; a czego mamy się spodziewać dopiero po materiale, przy którym padają słowa post-rock? A skoro już tu jesteśmy - rozbudowane, instrumetalnie numery, pochodzące właśnie pod post-rocka, są najmocniejszym punktem albumu, zaraz obok ładnej Pani Wokalistki. Tak jak Winter Of Deceit, Galway's Song i kończące, tytułowe Snow Are Dancing. Z naciskiem na to ostatnie, zaryzykowałbym nawet stwierdzeniem, że mają potencjał grać jako względnie pierwsi w Polsce porządny shoegaze. Jak dla mnie, wartoby ten pomysł im podsunąć, bo reszta płytki, wyraźnie slowcore'owa zbytnio mi nie podchodzi, mimo walorów głosowych niewątpliwie ładnej Pani Wokalistki.
Ładunek emocjonalno - tekstowy Snow Are Dancing krąży zdecydowanie w okolicach żuław wiślanych, to znaczy depresja i doły. Melancholia, ale na pewno nie na lato - tak wypadło, że słucham tego gdy mam wolność tudzież zabawę, i jakoś nam z tymi nastrojami nie po drodze. W muzyce plusy i minusy się nie przyciągają jednak.
Jakby nie patrzeć, to udany to był debiut. Potencjał mają spory, tak też z zniecierpliwieniem czekam na drugą płytę. Snow Are Dancing chciałbym uznać jednak za smakowitą przystawkę przed tym, co czeka mnie przy drugim wydawnictwie. Zespół brzmieniowo stoi w rozkroku pomiędzy spokojnym, leniwym slowcorem i kopiacym dupę post-rockiem, wszystko zależy, w która stronę pójdą, jeśli w ogóle ruszą się z miejsca. Kibicuje za drugą opcją.

Ps. Prawie bym zapomniał. Widziałem gdzieś porównanie z Mazzy Star. Wiecie jaką cechę wspólną mają oba te zespoły? Ładną wokalistkę.

Komentarze do wpisu "George Dorn Screams - Snow Lovers Are Dancing":

1 favicon czarnowidz napisał(a):

wczoraj przez cala noc ogladalem na ripicie koncertowke fade into you, a pani wokalistka z dzordzow niewatpliwie ladna

26 sierpnia 2007, 12:41:08

2 favicon magda napisał(a):

przeszkadzam, że przepraszam.
a matko matko ;d , bardzo fajnie że muzyka to wazna czesc Twojego życia(chyab dobrze odczytuje?) to plus dla tych którzy czytaja Twoją strone. mm noo życze życze daleszego pisania i wielu czytelników.

26 sierpnia 2007, 13:48:44

3 loge napisał(a):

Wokalistka niebrzydka – miałem okazję przyjrzeć się z naprawdę bliska na koncercie GDS w Jadłodajni Filozficznej w Wawie ;)
muzyka jeszcze ładniejsza, i mogę Cię Gamiksie pocieszyć – grali tam (na Offie zresztą pewnie też) kilka kawałków z nowego materiału – są zdecydowanie bardziej „kopiące dupę” niż te ze „Snow Lovers…” (przynajmniej tak brzmiały). napisałem u siebie krótką notkę z tego wydarzenia, jest też link do kilku fotek. zainteresowanych zapraszam.

26 sierpnia 2007, 13:51:43

4 favicon Emil napisał(a):

ja raz przypadkiem trafiłem na ich koncert (zespół znajomych grał support) i było to jedno z najnudniejszych 15 minut mojego życia, bo tylko tyle wytrzymałem. zresztą, znajomi też dali dupy.

31 sierpnia 2007, 11:11:32

5 favicon pim napisał(a):

Mm, fajnie mi się dziś u Ciebie czytało:)
Zazwyczaj mi się fajnie u Ciebie czyta, ale to dziś tym bardziej, bo lubię george dorn screams;)
(Przyjemniej słyszeć miłe rzeczy o czymś, co się lubi, prawda?:))

Magda to piękna dziewczyna, z bardzo bliska też. Z dala bardziej chłopczyca, z bliska dziewczęca ładna buzia o nieśmiałym spojrzeniu (przynajmniej jakiś czas temu :) Zapamiętywalna;)

I.. nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że ta Magda „przeszkadzam, że przepraszam.” z 26 sierpnia 2007 to ONA.
:)

31 sierpnia 2007, 19:21:15

Dodaj komentarz:

Textile włączony ( szczegółowy opis znaczników ): *strong* | **bold** | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat. | # ol | * ul