Kontynuując wątek kilkunstosekundowych uniesień muzycznych.
Tool - Parabol. A dokładniej przejście z Parabol do Paraboli - jeden z najlepszych przeskoków utworu jaki słyszałem. Ogólnie cały Lateralus jest wypełniony takimi ciekawymi technicznymi motywami, więc daję mu tutaj miejsce.
Placebo - Without You I'm Nothing. Można tego zespołu nie lubić, ale wielkości tego utworu będę bronił zawsze. A już w szczególności tego, co dzieje się od minuty pięćdziesiąt pięć i trwa kolejne kilka sekund.
The Dresden Dolls - Half Jack. Kto słyszał tą formacje, wie co potrafią stworzyć z fortepianem i głosem. W dwudzestej czwartej sekundzie 4 minuty zaczyna się desperacki krzyk Amandy przy akompaniamencie walenia w klawisze fortepianu Briana. Efekt jest porażający.
Pink Floyd - Echoes. Wejście wokalu pod koniec drugiej minuty tej wspaniałej suity to czysta zjawiskowość utrzymana przez kolejne kilkadziesiąt sekund. Tomasz Beksiński przed samobójstwem w swoim pożegnaniu napisał, że jedną z rzeczy dla których było waro żyć to Echoes. Zgadzam się z nim.


Komentarze do wpisu "Muzyczne zwroty cz. 2":
1
Aurora napisał(a):
Oj, The Dresden Dolls – Half Jack.
Ach.
Ach.
Ach.
13 marca 2007, 02:04:06
2
marcolphus napisał(a):
Placebo ma jeden wielki atut: wokal. Gość ma niesamowite brzmienie głosu.
Co do Echoes, to warto żyć dla utworu Summer Eyes zespołu The Young Gods, gdzie hammond z Echoes został genialnie wsamplowany i połączony z fantastycznym riffem metalowym…
13 marca 2007, 20:20:32
3
Lanooz napisał(a):
Na kilometr rozpozna się ten głos Briana Molko z Placebo ;)
Jednak nie tylko wokal ‘przyprawia o dreszcze…’.
1 czerwca grają na Torwarze (Warszawa) :)
13 marca 2007, 21:30:25
Dodaj komentarz: