28 stycznia 2007

The Dresden Dolls to jeden z tych zespołów, przy których próby nadania mu konkretniejszego gatunku zawsze upadają. Rock, punk, glam? Do niczego nie można zaliczyć, ucieka wszelkim klasyfikacjom.

Zespół tworzy duet. Amanda Palmer, wychowywana w muzycznej rodzinie, fortepian i (tylko pozornie, o czym później) anielski głos. Brian Viglione to zupełnie inna bajka. Muliinstrumentalista, z heavy metalową przeszłością. Razem tworzą niesamowicie uzupełniającą się muzyczną pare, swoistą grę kontrastów. To co wyprawiają razem najlepiej określić mianem: Muzyczny teatr. Amanda ze swojego głosu uczyniła idealną aktorkę. Gdy tylko zechce może przyjąć dramatyczną, przerażającą kreacje (Half Jack) lub grać niewinną dziewczynkę (Missed me) lub wręcz przeciwnie (Girl Anachronism). Dosonale pomaga jej w tym fortepian, który potrafi zbudować każdą atmosferę. Dłużny nie pozostaje Brian, dopełnia to dzieło w każdym calu.
Dramatyzm, niewinność, strach... słuchając tej płyty momentami mam wrażenie, że z głośników nie płynie muzyka, tylko czyste emocje. Jeśli chodzi o teksty, autorką jest wokalistka, są skrajne i dobitne, tak samo jak muzyka. Nie można mówić o przerości formy nad treścią ;) Miano Kabaret-Punku nadano zespołowi nie nadarmo, można odnaleźć w nim sporo czarnego humoru.
Warto zwrócić uwagę na ich image. Tetralna estetyka - do obejrzenia chociażby tutaj
Podsumowując, Dresden Dolls (przy okazji, nazwa zespołu podkreśla kontrast między artystami- Dresden, miasto zbombardowane w czasie II WŚ, w połączeniu z Lalkami, i ich delikatnością) jest tak przesiąknięte aktorstwem, że aż chciałoby się przyznać Oscara. W pełni zasłużonego.

Pytanie do czytelników (jeśli się tacy znajdą ;)): Czy przy recenzjach zostać przy takiej formie, czy zacząć na koniec oceniać w jakiejś skali? Np. x/10?

Komentarze do wpisu "The Dresden Dolls - The Dresden Dolls":

1 marcolphus napisał(a):

Ja bym tylko zrobił tytuły utworów kursywą.

28 stycznia 2007, 14:34:52

2 snufkin napisał(a):

Skala z natury jest zła, każdy inaczej ocenia, wg mnie jest git. Piszesz obszerne notki, które przyjemnie się czyta.
Popieram pomysł marcolphus'a z kursywą, cały tekst stanie się dużo bardziej czytelny ;)

Oby tak dalej :)

28 stycznia 2007, 15:46:11

3 favicon Mystic napisał(a):

Ja bym jakoś bardziej urozmaiviła tekst. Nie musi skakać, być kolorowy i piszczec ale jakieś stałe wyrżniki by były fajne :) A co do skali oceniania to myślę ze nie potrzebna :)

Ps. może sie czepiam ale czy kody nie powinny być wyraźniejsze? Troche 6 z 8 się czesto myli.

28 stycznia 2007, 17:39:49

4 favicon Tosia napisał(a):

Recenzja to poniekad ocena.Wiec mysle,ze skala nie jest potrzebna.Bardzo chcialabym przeczytac Twoja ocene jakiejs plyty polskiego zespolu ^^. (Np. „Piatek 13” Fisza i Emade)

28 stycznia 2007, 19:26:26

5 favicon Radek od CP napisał(a):

Moim zdaniem oceny nie są potrzebne.Recenzja starczy.

29 stycznia 2007, 00:11:07

6 favicon semprini napisał(a):

moim zdaniem oceny są spoko – dla leniwych, którym nie chce sięrałego tekstu czytać. a na marginesie uwaga: obrazek, który wybrałeś jako ilustrację do tego tekstu to okładka drugiej płyty dresden dolls. pierwsza jest tutaj:
http://tinyurl.com/ypzjxt

19 maja 2007, 11:52:41

Dodaj komentarz:

Textile włączony ( szczegółowy opis znaczników ): *strong* | **bold** | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat. | # ol | * ul